Jak mam czas to żegluję, ślizgam się na nartach oraz nurkuję - wszystko od 14 roku życia (moi synowie od urodzenia) ja mam dopiero 56. Tak, tak - niczego nie muszę się uczyć (np. konie, tenis, krykiet). Nie skoczyłem na linie, nie latałem balonem, szybowcem, nie byłem w kosmosie.
Przez moje życie zawsze coś ciekawego robiłem: pisałem powieść i po 80 stronach uznałem że nie mam nic do powiedzenia, mam parę swoich wierszy, grałem w kabarecie "CÓRNIK", który współtworzyłem.
Obecnie mam świadomość że życie mi cieknie - poddaję się czasami płynąc z nurtem.

Łysy - dla przyjaciół (za głupi się obrażam)

 

Lubię koty - mam ich kilka. Pasje mojej żony, Marioli to ogród, koronkarstwo, frywolitka, próby malowania. Ponadto jest "psiarą" bez wymagań wobec psów.

 
.

Wrześniowy rejs na Bornholm