Jedną z moich pasji jest ogród.
Spotkanie z ogrodem nastąpiło w 2003 roku po
zakupie tego miejsca. Był tu wyłącznie zarośnięty i zakrzaczony ugór.
Pierwszy klomb zrobiłam przy młynie wzdłuż kanału. Traktowałam go jak
rozsadnik. Dzisiaj to miejsce już w niczym nie przypomina początków a ja w
dalszym ciągu go rozwijam sadząc nowe rośliny, drzewa, kwiaty.
Docelowo chcę całość, prawie 2 hektary, zamienić
na ogród trochę francuski, trochę angielski. Co zrobiłam będę pokazywać na
fotkach. Chętnie wymienię się doświadczeniem oraz roślinami. Wzorem dla mnie
był ogród mojej koleżanki Krysi która w ciągu 13 lat
z ugoru uczyniła cudo ogrodowe. A oto moje
ukochane "badyle".Mariola